Napisz list do Papatki:
papatka@kgratka.pl

Kreacja świata Tęczowej Polanki:
Donata Golenia
donatag@donatag.webd.pl
Listy do Papatki


Droga Redakcjo!

Pragnę wysłać ankietę - lecz w niej jest za mało miejsca - by wyrazić swoją opinie na temat Komputerowej Gratki. Mamy wszystkie numery choć komputer mamy od roku. Mój syn wówczas trzylatek znakomicie wykonuje zadania zawarte - a gdy cos sprawia mu trudność woła siostrę Paulinę, bądź mnie. Litery zna już bardzo dobrze, liczenie to dal niego wielka frajda. I powoli zaczyna czytać. Dziękuję Wam bardzo za tak fantastyczne pismo - bo widzę ile umiejętności rozwija w moim czterolatku Wiktorku. Boję się tylko że mimo wszystko w pierwszym dniu otrzymania czasopisma na 3- 4 godziny mój Wiktor jest "doklejony" do komputera, a to chyba niezbyt zdrowo - lecz nie umiem go odciągnąć bo niestety ambicja bierze górę i musi wykonać wszystkie zadania i dojść do finału. Trudności sprawiały mu np. zjazd na snowbordzie i łapanie liter (litery odgadywał), nie umiał zjechać tak by zahaczyć o literę.

Jednak myślę, że więcej powinno być zadań typu łączenie sylab. Tak jak na karuzeli w Wesołym miasteczku. Muszę się również przyznać że, furorę u mojego syna zrobiła piosenka z części "Tajemnice zamku Borsuka" i pomimo tego ze nie zapłaciłam ZAIKS, wykonywał ja publicznie. Może dlatego, że jest rytmiczna, słowa płyną powoli i po kilkakrotnych wysłuchaniu umiał ją na pamięć. Program do angielskiego również jest wspaniały i akurat cieszy mnie bardzo, gdyż z powodu choroby Wiktor na dwa miesiące przerwał naukę w przedszkolu i bałam się, że gdy wróci, zniechęci się do tego języka. Myślę, że pozna dużo słów i zwrotów z tej gry- nie będzie odstawał w grupie rówieśniczej.

Pytanie co jest najfajniejsze i w co najbardziej lubi grać jest skwitowane przez Wiktora - "we wszystko!- a kupisz mi nową płytę?". Początkowo musiałam mu długo tłumaczyć dlaczego nie ma następnej, ale teraz ma ich tyle że już się troszkę nasycił, lecz z niecierpliwością czeka na Wasz następny krążek.

Ja osobiście jestem wdzięczna całemu Zespołowi za tak edukacyjna grę. Bardzo, bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam a przy okazji - Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szampańskiego Nowego Roku 2006 i równie wspaniałych pomysłów w następnych numerach KG.

Z pozdrowieniami

Lidia W. Bełchatów




Droga Redakcjo!

Jestem nauczycielem Przedszkola nr 3 w Busku - Zdroju. Jako pedagog pracuję 17 lat. Uważam, iż "Komputerowa Gratka" to najbardziej edukacyjne pisemko dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Zawiera ono szereg ćwiczeń, zabaw i gier dydaktycznych wzbogacających wiadomości dzieci. Gry edukacyjne zawarte na płytach CD, kształcą logiczne myślenie, słuch fonetyczny, spostrzegawczość wzrokową, pamięć i wyobraźnię. Ponadto przygotowują do nauki pisania i czytania. Zabawy i gry z elementami ochrony środowiska i przyrody rozbudzają zainteresowania dzieci pięknem otaczającego świata, a gry z elementami techniki zaspokajają naturalna w tym wieku ciekawość.

Pisemko "Komputerowa Gratka polecam Wszystkim rodzicom dbającym o wszechstronny rozwój swojego dziecka.

Elżbieta L.

Mgr wychowania przedszkolnego i nauczania początkowego.




Witam Szanowną Redakcję!

Jestem Czytelniczką "Komputerowej Gratki" i jest to czasopismo rewelacyjne! Mądre, pożyteczne, o wspaniałej szacie graficznej, rozwijające, ciekawe, atrakcyjne - to tylko kilka określeń, które nasuwają mi się do głowy. Pierwszą płytę zakupiłam z kolorowym pismem, nie pamiętam w tej chwili tytułu. Była to płyta "Tęczowy festyn". Od tamtej pory systematycznie kupuję każdą grę. "Komputerową Gratkę" podziwiam (i oczywiście również gram) wraz z mężem, ale prawdziwą fanką "Gratki" jest nasza 2.5 letnia córka Karolina. Potrafi już sama włączyć komputer i grę, radzi sobie również z wieloma zadaniami. Większość zadań rozwiązujemy wspólnie, ucząc się jednocześnie, co jest fascynujące nie tylko literek i liczenia, ale również zachowania itp. Jeśli tylko mogą, zachwalam "Gratkę" i namówiłam kilka moich koleżanek mające małe dzieci do zakupu gry. Są równie zachwycone jak ja! Zwróciłam uwagę, że opcje związane z literkami są rozwojowe, tj. na poszczególnych kartach pojawiają się sylaby. To wspaniały pomysł, bo w ten sposób gra jest atrakcyjna zarówno dla maluchów, jak i dzieci nieco starszych. Dziękuję za to, że jesteście!

Życzę tysięcy Czytelników!

Pozdrowienia z Chojnowa i Warszawy.




Szanowni państwo...
bardzo dziękuję za przesłanie nr 2 i 3 2005 komputerowej gratki mamy w tej chwili 9 nr. po kolei. Jesteśmy z córką bardzo zadowoleni z Państwa czasopisma. Moja 5 letnia córka bardzo dużo się już nauczyła dzięki tym grą edukacyjnym, chwali się również to że nie zawierają przemocy. Gratulujemy wspaniałego opracowania programów dla dzieci, moja córka nauczyła się więcej od Was niż w przedszkolu. Śpiewa, zna literki nauczyła się liczyć ,poznała kolory i wiele innych rzeczy. Jest to dla nas wspaniała zabawa i możemy być razem i wspaniale się bawić.

Pozdrawiamy serdecznie

Ilona K. z córeczką Julką.




Witam serdecznie, Przede wszystkim pragnę Państwu pogratulować doskonałego pomysłu na świetną, mądrą i bezpieczną zabawę dla dzieci w wieku przedszkolnym! Moja Calineczka ma w tej chwili prawie 6 lat i jest absolutną fanką przyjaciół Papatki! Z utęsknieniem czekamy zawsze na kolejny numer czasopisma i jak tylko pojawia się w kiosku z wypiekami na twarzy biegniemy do domu, by sprawdzić co nowego u Filipa, Tosi, Barnaby i Gryziwąsa! Nie możemy się już doczekać następnej gry i od miesiąca pytamy o nią. Nikt niestety nie wie, kiedy można spodziewać się kolejnej porcji fantastycznych przygód. Oczywiście wiemy, iż jest to kwartalnik, ale przyznam szczerze, że 3 miesiące to po prostu WIECZNOŚĆ, zwłaszcza, że nie pojawiła się także kolorowanka. Stąd moje pytanie: kiedy można spodziewać się kolejnej opowieści i zagadek? Oczywiście mamy wszystkie numery i regularnie odświeżamy sobie wszystkie tajemnice.

Serdecznie dziękuję za odpowiedź

Kasia B. mama Julianki




Szanowni Państwo!

    Jestem mamą 5-letniej Marty(zakochanej z resztą w ,,Gratce" od momentu pojawienia się na rynku)i nauczycielem nauczania zintegrowanego Dzięki proponowanym przez Państwo różnorodnym grom i zabawom, dzieci w sposób naturalny, szybki, a przede wszystkim efektywny przyswajają sobie podstawową wiedzę i umiejętności. Odpowiednia tematyka przybliża otaczający je świat i stymuluje ich rozwój.

    Jest jednak coś, co budzi mój (jako nauczyciela)niepokój od samego początku i co skłoniło mnie do kontaktu z Państwem. Chodzi o ćwiczenia związane z pisaniem liter. Z przykrością muszę stwierdzić, że krój liter pisanych, jaki jest proponowany w gazetce, nie odpowiada zupełnie wzorom liter obowiązujących w klasie 0 i 1.Litery w ,,Gratce" nie są ani literami drukowanymi, ani pisanymi. Poza tym litery pisane w wyrazach(w odróżnieniu od drukowanych) łączą się ze sobą. Z wieloletnich doświadczeń wiem(a pracuję 16 lat),że łatwiej jest uczyć czegoś od początku niż korygować złe nawyki.

    Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za stronę pedagogiczną ,tej jakże wartościowej edukacyjnie pozycji, wezmą pod uwagę przekazane przeze mnie sugestie.

Z poważaniem:

Małgorzata W.




Szanowni czytelnicy,

Odpowiadając na wątpliwości dotyczące prezentacji w czasopiśmie Komputerowa Gratka uproszczonych (drukowanych i półdrukowanych) wzorów liter, zgłoszone przez Czytelniczki, które są profesjonalistkami w zakresie pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, pragnę wyjaśnić, że decyzja o wykorzystaniu takiego kroju liter była w pełni przemyślana i świadoma.

Jako absolwentka studiów na kierunku nauczanie początkowe oraz od kilkunastu lat nauczyciel akademicki, prowadzący zajęcia z zakresu pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, a także z zakresu terapii specyficznych trudności w uczeniu się czytania i pisania oraz matematyki, jako promotor prac licencjackich i magisterskich z tego zakresu, decyzję tę podjęłam kierując się kilkoma powodami.

    Po pierwsze, tak jak nie ma jednej uniwersalnej, najskuteczniejszej metody nauczania czytania, tak samo nie istnieje jedna, najlepsza i jedynie słuszna metoda nauczania pisania. Poszczególni uczniowie mają różne predyspozycje, sprawności i indywidualne możliwości uczenia się. To, co jest skuteczne wobec jednych, nie jest skuteczne w odniesieniu do innych.

    Wiele dzieci rozpoczynając naukę czytania i pisania w zerówce czy w klasie pierwszej nie jest do tego w pełni dojrzała pod względem percepcji wzrokowej, słuchowej i kinestetyczno-ruchowej. U wielu sześcio i siedmiolatków niski jest poziom koordynacji wzrokowo-ruchowej oraz szybkości i precyzji ruchów docelowych, a także wadliwa regulacja napięcia mięśniowego. Dzieci te zmuszone do uczenia się pisania w zbyt wąskiej dla nich liniaturze, od razu liter pisanych i pisma łączonego nie są w stanie podołać postawionym przed nimi wymaganiom. Bo wymagania te są ogromne i znacznie przewyższają ich możliwości rozwojowe

    To prawda, że w polskiej literaturze z zakresu metodyki nauczania mocno argumentuje się zasadność stosowania od początku systematycznego szkolnego (a także od pewnego czasu zerówkowego) nauczania wzorów liter pisanych i nauczania pisma łączonego. Myślę, że wiele argumentów występujących w literaturze są Państwo w stanie wymienić. Przytoczę tu jeden z nich. Uznaje się mianowicie, że pozwolenie dziecku na pisanie literami drukowanymi prowadzi do wykształcenia wadliwych nawyków, które potem trzeba eliminować, a eliminowanie złych nawyków jest zawsze trudniejsze niż wyuczenie nowej umiejętności.

    Podejmując dyskusję z tym argumentem posłużę się przykładem metodyki nauczania pisania stosowanej w Stanach Zjednoczonych. Otóż w USA dzieci rozpoczynają systematyczną naukę pisania w wieku pięciu lat, kiedy to uczęszczają do Kindergarten - odpowiednik naszej zerówki (a więc o rok wcześniej niż polskie dzieci). Poziom rozwoju dzieci w tym wieku dyktuje przyjęcie odpowiedniego postępowania metodycznego. Dzieci zaczyna się uczyć pisania liter drukowanych (wielkich i małych). Litery te mają zdecydowanie prostsze kształty niż litery pisane, składają się wyłącznie z elementów istotnych - konstytuujących daną literę (bez 'ozdobników' czy linii łączenia). Są to 'czyste', podstawowe kształty liter. Pisząc je dziecko obcuje ze wzorem wizualnie i pisarsko prostszym niż w przypadku liter pisanych. Literami takimi (z drobnymi modyfikacjami z roku na rok - takimi jak np. zakręcenie laseczek, czy lekkie pochylenie pisma) dziecko posługuje się do końca klasy drugiej. Dopiero w klasie trzeciej, a więc w czwartym roku nauki dzieci uczy się łączonego pisma ręcznego (w języku angielskim cursive, czego nie należy mylić ze znaczeniem słowa kursywa w języku polskim). Nauczania pisma ręcznego łączonego trzecioklasistów nie traktuje się jako eliminowania wadliwych nawyków, traktuje się je jako kształtowanie nowej umiejętności - umiejętności ręcznego pisma łączonego. Umiejętność tę traktuje się jako nową, odpowiadającą aktualnym możliwościom uczniów. Uczeń, który przez trzy lata posługiwał się literami drukowanymi oraz drukowanymi lekko zmodyfikowanymi (jak w przypadku małych liter proponowanych w czasopiśmie Komputerowa Gratka), zaczynając od kreślenia ich w szerokiej, a następnie węższej liniaturze, znacznie rozwinął swoje możliwości graficzne, opanował podstawowe ruchy pisarskie, rozwinął sprawność manualną i koordynację-wzrokowo ruchową, a także zapamiętał podstawowy kształt liter i jest gotów do opanowywania nowej bardziej złożonej umiejętności. (Czyż nie odbija się tu wyraźnie zasada stopniowania trudności?)

    Podając argumenty za takim nauczaniem pisania autorzy literatury amerykańskiej podkreślają między innymi aspekt 'doroślenia', bardzo istotny z psychologicznego punktu widzenia. Dziecko będące w trzeciej klasie jest świadome tego, że wyrosło już z okresu pisania drukiem i przechodzi do nowego etapu uczenia się, w którym uznaje się je za dostatecznie 'dorosłe' do używania liter pisanych. To dodaje motywacji do uczenia się.

    Okres ten zbiega się z fazą modyfikacji w piśmie, (jedną z faz nauczania pisania), która charakteryzuje się naturalnym zainteresowaniem dzieci poszukiwaniem nowych wzorów zapisu liter. U polskich dzieci obserwuje się tę fazę w trzeciej i czwartej klasie (a także później), kiedy nauczyciele zaczynają przywiązywać mniejszą wagę do 'czystości' kaligraficznej pisma. Dzieci podpatrują u starszych uczniów, czy u dorosłych inne niż elementarzowe wzory liter i wprowadzają je do swojego pisma. Tę naturalną chęć eksperymentowania z pismem Amerykanie wykorzystują do nauczania liter pisanych i ich łączenia.

    Ilustrację podanych faktów mogą stanowić strony internetowe poświęcone programowi nauczania Handwriting Without Tears (Pisanie ręczne bez łez). Ciekawą refleksją może być także analiza programu Ulica Sezamkowa.

Drugim powodem, dla którego w czasopiśmie posłużyliśmy się uproszczonymi wzorami liter jest to, dla kogo przeznaczone jest czasopismo. Adresatem czasopisma są dzieci w wieku 3-7 lat. Dzieci z tego przedziału wiekowego rozwijają się w różnym tempie i z różną dynamiką. Różne też są ich doświadczenia z pismem i pisaniem. Kształty liter zaproponowane w czasopiśmie są tak dobrane, aby odpowiadały możliwościom zarówno tych dzieci, które dopiero zaczynają interesować się pisaniem jak i tych, które wkroczyły już w fazę systematycznego nauczania liter w zerówce czy w klasie pierwszej. Jeśli chodzi o te najmłodsze dzieci to one w naturalny sposób poznają najpierw litery drukowane i takie litery próbują pisać. Obserwują je bowiem na co dzień na szyldach czy reklamach, są one prostsze do zidentyfikowania i odwzorowania, a także są one pokazywane dzieciom przez rodziców, którzy intuicyjnie wyczuwają, że takie litery można i trzeba demonstrować dzieciom zaczynającym przejawiać zainteresowanie pismem i pisaniem. Przebieg naturalnego, domowego nauczania liter i pierwszych prób pisania dobrze opisany jest w książce T. Wróbla pt. Pismo i pisanie w nauczaniu początkowym.

Dzieci starsze, sześcio- i siedmiolatki, poddawane są systematycznemu nauczaniu pisania w zerówce czy w klasie szkolnej i jeśli są one gotowe do uczenia się liter pisanych, zaproponowane w czasopiśmie ćwiczenia nie zakłócą procesu nabywania tej umiejętności. Jeśli zaś nie są gotowe do uczenia się liter pisanych i ich łączenia to zaproponowane w czasopiśmie ćwiczenia, na ich poziomie rozwojowym, pozwolą im podnieść sprawność manualną i koordynację wzrokowo-ruchową. Ćwiczenia te będą także przydatne dla dzieci z grupy ryzyka dysleksji., dzieci dyslektycznych, z lateralizacją niewykształconą bądź skrzyżowaną, a także dla dzieci leworęcznych.

Warto także wziąć pod uwagę fakt, że zbyt wczesne prezentowanie dzieciom wzorów liter pisanych może skutecznie zniechęcić je do nauki pisania. Naturalny entuzjazm może zaniknąć, a nauka pisania stać się przykrym obowiązkiem.

Kolejnym argumentem, przemawiającym za przyjętym podejściem do ćwiczeń w pisaniu jest to, że czasopismo nie aspiruje do roli podręcznika i nie ma na celu zastąpić nauczycielki. Może służyć jako pomoc dydaktyczna, ale nie jest elementarzem. Jestem przekonana, że nauczyciele są w stanie wyjaśnić uczniom, że istnieje wielość sposobów zapisu liter, a najlepiej by posługiwały się one tymi wzorcami, które proponuje ich podręcznik. Zważywszy na to jak wielkim autorytetem jest dla dzieci w tym wieku nauczycielka, nie powinna mieć ona problemów z nakłonieniem dzieci do naśladowania demonstrowanych przez nią wzorów.

Kończąc chciałam wyrazić nadzieję, że zabawy i zadania zawarte w czasopiśmie i na płycie CD podobają się Państwu i państwa dzieciom i przyczyniają się do poznawania przez nie świata, nabywania wiedzy i kształtowania umiejętności.

Z poważaniem

Dr Elżbieta Kalinowska

 
© Egmont Polska 2007